Tego pierścionka na pewno nie zgubisz! Nowy trend zaręczynowy

Przychodzi nowe w temacie tak mocno tradycyjnym, o jaki trudno w jakimkolwiek innym miejscu. Chodzi o zaręczyny, które mogą się odbywać inaczej niż dotychczas. Zamiast tradycyjnego pierścionka narzeczona może nosić…implant subdermalny, inaczej microdermal, czyli niewielką ozdobę, którą wczepia się w skórę. Czy ból podczas zabiegu jest wart przetrwania? Jaki efekt można uzyskać?

Microdermal zamiast pierścionka zaręczynowego

Microdermal to nic innego jak ozdoba wstrzykiwana w taki sposób, że trzyma się skóry na stałe. Nie można jej samodzielnie zdjąć. Najczęstszym miejscem tego rodzaju piercingu z tytanową kotwiczką i ozdobną nakrętką jest dekolt, okolice obojczyka czy obszar między piersiami.

Ostatnio coraz chętniej traktuje się microdermal ze szlachetnym diamentem jako formę pierścionka zaręczynowego, który dosłownie łączy bardziej niż ozdoba wsuwana na palec. Finger piercing ma wielu zwolenników, ale też sporo zagorzałych przeciwników.

Niestety implant na dłoni nie jest zbyt trwały, nie poleca się go nosić zbyt długo. Z drugiej strony nie ma obawy o jego zdjęcie czy zgubienie. Co prawda po usunięciu w profesjonalnym salonie microdermal pozostawia bliznę, jednak jest ona niewielka i zazwyczaj nie zwraca na siebie uwagi.

Tak czy nie?

Podobno o gustach się nie dyskutuje. Jednym taka forma ozdoby się podoba, innym niekoniecznie. Na pewno jej zaletą jest…oryginalność i fakt, że tego typu „pierścionek” trudno zgubić.

Do minusów należy na pewno bolesność, z jakim wiąże się wykonanie zabiegu wczepienia implantu. Jest coś jeszcze: ryzyko zakażenia. Od razu trzeba jednak dodać, że zabieg wykonany w dobrym, renomowanym miejscu jest generalnie bezpieczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *